Photography never dies

W czasach kiedy nieustannie dokumentujemy nasze życie na fotografiach, od momentów bardzo ważnych po te zupełnie nieistotne, wystawa Photography never dies jest okazją do wyjątkowej podróży do początków fotografii i refleksji nad jej rolą i o kontekście.

Podróż podzielona jest na 8 rozdziałów, nie są to rozdziały osadzone na osi czasu, pierwszy jednak dotyczy narodzin fotografii. W tej części zobaczymy pierwsze utrwalone zdjęcie, pierwsze zdjęcie wykonane w kosmosie, pierwsze fetyszystyczne zdjęcie stóp, pierwsze selfie… Kolejne rozdziały to fotograficzne próby artystów odpowiedzenia na pytanie czym jest fotografia i jak się zmienia.

Dla mnie rozdział 4 i 7 są szczególnie wymowne. 4 rozdział to prywatność fotografii. Jean-Marie Donat kolekcjonuję czarno-białe fotografie z rodzinnych albumów. Nie są to przypadkowe zdjęcia, Donat układa swoje zbiory na zasadzie podobieństwa, szuka wspólnych motywów minionej epoki, np. dawnego klasyka w wakacyjnych kurortach - Białego Misia. W ten sposób próbuje zinterpretować epokę. Podkreśla również mocno aspekt prywatności - możemy obejrzeć rodzinny album ze starannie ułożonymi zdjęciami, dokumentującymi najważniejsze chwile z życia pewnej rodziny.
7 rozdział to Otwartość fotografii Toma Stayta, to z kolei próba interpretacji fotografii czasów współczesnych, bot „selfie” nieprzerwanie drukuje fotografie z serwisu Instagram opatrzone hasztagiem selfie.

Rozdział 3 to prace duetu Jojakim Cortis o Adrian Sondergger którzy w swoim studio zrekonstruowali najsłynniejsze zdjęcia, ikony fotografii.

Na wystawie można obejrzeć projekty znanych kuratorów i fotografów miedzy innymi: Erika Kesselas, Catherine Balet, Volkera Hinza, Francesca Seravalle.

17.11.2016 — 08.01.2017
I piętro Dworca Głównego we Wrocławiu
www.photographyneverdies.com

wykorzystane zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych oraz materiałów własnych

Katarzyna Pisula