Porcelana Kristoff

W większości publikacji dotyczących stanu polskiej ceramiki powtarza się słowo renesans - trudno się przed nim obronić również mi. Znane z tradycji zakłady porcelany decydują się na współprace z grafikami i ilustratorami, by zupełnie nowym podejściem do wzornictwa zdobyć młodsze pokolenie klientów. Odwiedziłam wałbrzyską fabrykę porcelany Kristoff by zobaczyć jak powstaje porcelana, którą cieszy się uznaniem na targach designu, gości na stołach królewskich dworów w Wielkiej Brytanii, Szwecji oraz w Białym Domu.

Prawdopodobnie każdy w domowych zbiorach porcelany natknie się na sygnaturę wskazującą na Wałbrzych. Do niedawna działały tu 3 duże fabryki, a produkcja porcelany jest postrzegana jako tradycyjna gałąź przemysłu, ponieważ jej historia sięga 1820 roku. 

To zupełnie inne podejście do dekoracji porcelany niż to znane z kredensów naszych babć. Zauważcie, że nie kopiuje się tego samego wzoru na wszystkie elementy serwisu. Każde z naczyń jest wyjątkowe, a w komplecie stanowi kompozycje. Kolekcje autorskie Kai Kusztry, Marka Mileckiego(Circus, zdjęcie powyżej), Marii Jeglińskiej i Piotra Stolarskiego są moimi faworytami. Nowe propozycje wzornicze pozwalają wrócić wyrobom z tego delikatnego i szlachetnego materiału na stoły współczesnych domów, czynią je przedmiotami z pogranicza sztuki a przedmiotów codziennego użytku. W tym kontekście wydaje się, że ta dekoracyjna rewolucja była oczywista.

Bardzo chciałam zobaczyć jak powstaje porcelana. Na moje zapytanie odpowiedziała sama Margareta Jarząbek, współwłaścicielka, osoba odpowiedzialna za nowy wizerunek oraz za nawiązanie współpracy z artystami. Po fabryce oprowadziła mnie pani Maria, główny technolog, bardzo szybko dała się poznać jako osoba czerpiąca dużo satysfakcji z pracy, miałam wrażenie, że zna imiona wszystkich pracowników. Nie spodziewałam się tak miłej atmosfery na produkcji.

Przygotowałam w fotograficznym skrócie najważniejsze i najciekawsze etapy powstawania porcelany.