Alzheimer mojej babci

 
alzheimer mojej babci.png

Wsiadam do pociągu, godzina jazdy z Wrocławia, wpadam do niej bez uprzedzenia. Jest chudsza niż poprzednio. W lodówce urodzaj pleśni. W mieszkaniu śmierdzi jakby w którymś kącie rozkładał się kot, którego babcia nigdy nie miała. Jestem rozgoryczona, niegdyś pani dyrektor w eleganckiej garsonce z Mody Polskiej, a dzisiaj osoba, która pozostawiona sama, doprowadza się do katastrofy.

Zabieramy ją do domu i zaczynamy przekonywać, że nie może już sama mieszkać. Chce wracać, nie pamięta od kiedy u nas jest, każdego dnia ją okłamujemy, mówiąc, że przyjechała dwa dni temu na święta - te do których aktualnie bliżej.

Choroba zabiera szybko, jeszcze parę miesięcy temu miewała gorsze dni, dziś miewa tylko lepsze momenty. Przebłyski świadomości powodują u niej smutek, zauważa, że dzieje się z nią coś złego, że ludzie stronią od kontaktu, przyjaciele przestali dzwonić i zapraszać na imieniny. Mówi, że straciła tożsamość, a mi się chcę tak okropnie mocno płakać, że nie mogę jej przed tym obronić.

Trudno nie oszaleć, mieszają się skrajnie różne emocje. Serie powtarzanych pytań, odtwarzanie przeżyć z przeszłości, pytania gdzie jest nieżyjący dziadek, czasem nie chce się reagować na wołanie. Wyrzuty sumienia są ze mną codziennie, że za mało z nią jestem, że nad miłością bierze górę nierzadko brak cierpliwości i złość, że łatwiej jest przytulić psa niż (przecież kochaną) babcię.

To nieprawda, że alzheimer przygotowuje, że łatwiej będzie znieść jej odejście. Ona odchodzi od nas codziennie. Codziennie umiera jej kawałeczek. Znika. Przestała czytać, przestała czekać na telefon od swojego syna, przestała pamiętać to, co miało być niezapomniane. Każdego dnia czegoś przestaje.

Choroba prowokuj pytanie - co znaczy być? Zastanawiałam się co pozostało, co określa być mojej babci skoro nie jest to świadomość i wspomnienia, co łączy mnie i ją teraz. Nie szukałam długo odpowiedzi, wystarczyło jej się przyjrzeć, wstać rano i powiedzieć "dzień dobry babciu", by pojawił się szczera radość na mój widok.

Człowiek jest, póki może kochać.

 
Katarzyna Pisula